Kolorów moc

DSC01366

W sobotni dzień tak intensywnie kibicowaliśmy tatkowi podczas Danone World Cup, że udało się nam cyknąć aż jedno zdjęcie. Poza kibicowaniem było tyle atrakcji, że nie mieliśmy głowy do fotografowania. Max’a najbardziej pochłonęła jedna atrakcja na całej imprezie – jedzenie. Nie mielił w buźce nic tylko wtedy kiedy spał. Ale my dziś nie o tym.

Wracając do domku po całej imprezie, jechaliśmy przez nasze okoliczne wioski. Zza chmur wyjrzało słońce, a nam ukazały się piękne pola kwitnącego rzepaku skąpane w jego promieniach. Niestety byliśmy wszyscy na tyle zmęczeni, że nikt nie miał ochoty na fotografie 😦 Na szczęście w niedziele pogoda okazała się na tyle łaskawa, że coś tam udało się nam jednak uchwycić. Kiedy wysiedliśmy z samochodu obok jednego z pól, poczułam piękny zapach, dopiero po chwili do mnie dotarło, że to rzepak właśnie tak pachnie. Wiosno, nie odchodź !!!

DSC01369

 

DSC01370

czapka – GAP

spodnie, kurtka, koszulka – zara

buciki – Bartek

DSC01382

 DSC01376

DSC01385

kiedy matka zachwycała się rzepakiem, dziecko zgłębiało wiedzę dotyczącą budowy dmuchawców

DSC01388

 

DSC01398

 

DSC01400

 

DSC01414

 

DSC01475

 

DSC01495

po spacerze nadszedł czas na drzemkę

Reklamy
Kolorów moc

Spacerów nadszedł czas !

Ciepło, cieplutko ! Nareszcie. I wszyscy na hipp hurra wychodzimy na spacer. Udało się pokonać choróbsko i teraz pozostaje tylko korzystanie z cudnej pogody. Pozostawiam Was ze zdjęciami z ubiegłej soboty, gdzie temperatura w BB dochodziła do 20 st. C i oczywiste było, że wybierzemy się do parku w Pszczynie 🙂

 

Enjoy !

DSC00589

DSC00662

SONY DSC

DSC00670 DSC00677

DSC00687

SONY DSC

DSC00823

I cała trójka na zdjęciu 🙂

DSC00842 DSC00847

czapa - allegro
szalik - cool club
kurtka- zara
spodnie- cool club
buty - bartek

DSC00853

Spacerów nadszedł czas !

Plan doskonały

Mistrzyni planowania. Zawsze miała wszystko poukładane wg swojego planu. Zawsze na czas, bez zbędnych opóźnień zgodnie z maksymą „szanuj czas bliźniego tak jak chciałabyś aby inni szanowali Twój”. Jej idealne porządki można było zauważyć po tym, że książki na półkach układała kolorami, choć nie, dalej tak robi. Kandydatka na perfekcyjną panią domu 2.
I nagle, trach! Wszystko poszło się bujać! (żeby nie używać dobitniejszego słowa). Cały plan wypracowany latami jasny szlag trafił!
Zaczęło się od niewinnych spóźnień, przez bałagan w szafie, po sterty rosnącego prania nad którym może ktoś w końcu się zlituje i chwyci za żelazko. Transformacja, która prowadzi do katastrofy ekologicznej w instytucji zwanej „domem”. A może po prostu za dużo spraw na barkach jednej osóbki, która zawsze wszystko robiła sama bo przecież każdy inny zrobi źle lub niewystarczająco dokładnie?
Może czas najwyższy na zmiany, które zaprowadzą ład i porządek a przy tym wygospodarują trochę wolnego czasu dla instytucji zwanej „matką, żoną i kochanką”?
Czas na keep calm and relax!
Czas na pomoc domową!
Czas na przewartościowanie swojego życia!

Oto co potrafi zrobić z człowiekiem siedzenie w domu z chorym dzieckiem, które nie jest zadowolone z tego, że ciągle sprawdzasz coś na laptopie czy telefonie, a gdy ono chce robić to samo, Ty mu odmawiasz. Gdy Ty masz furę prasowania to ono akurat ma ochotę na czytanie książki lub układanie wieży z klocków. I możecie się jedynie dogadać w kwestii odkurzania bo to nadal jest dla niego interesujące zajęcie.

To były 2 totalnie niezaplanowane tygodnie, z wszelkiego rodzaju odmianami chaosu. Kompletnie mi się nie podobały. Ba! Nawet doprowadzały do wściekłości. Ale pokazały, że są teraz inne priorytety i czas zwrócić na nie większą uwagę. Bo za chwilę może się okazać, że to ja będę miała ochotę poczytać z nim książkę lub obejrzeć film a on wtedy będzie miał ciekawsze zajęcia.

Dziękuje Ci syneczku !

DSC00415

DSC00407

DSC00422

czapka – allegro
szalik – Cool Club
kurteczka – Zara
spodnie – F&F
buciki – Reebok

Plan doskonały

Krok po kroku

Doczekałam się. W 14 miesiącu Max postanowił usamodzielnić się w kwestii chodzenia. Stan mojego zmartwienia spowodowany brakiem tej czynności zaczynał sięgać już zenitu. W czasie kiedy młodsze dzieciaki już doprowadzały swoich rodziców do zadyszki, nasz zasuwał jedynie z jeździkiem (tu podziękowanie dla Cioci D.) i nawet nie miał zamiaru robić postępów. Tłumaczyłam sobie to „opóźnienie” konsekwencją niskiego napięcia mięśniowego z którym się urodził, bo z każdą wizytą na rehabilitacji tłumaczono mi, że jest wiele następstw z tym związanych. I tak przechodziliśmy już przez nie trzymanie główki, asymetrię, późne raczkowanie (oczywiście odbiegające od ideału) po złe stawianie stóp przy wstawaniu i tuptaniu za jeździkiem.

Zaskoczeniem było kiedy to w Wigilię , stanął sobie sam jakby nigdy nic, porozglądał się czy wszyscy widzą, i jak już otrzymał owację na stojąco, zakończył pokaz. Oczywiście moje wzruszenie było na tyle widoczne, że usłyszałam tylko od szanownego małżonka coś w rodzaju „oj matka, matka ogarnij się, przecież stał całe 30 sek.”. Cóż, faceci chyba inaczej przeżywają takie chwile. Ja po ciąży wzruszam się średnio sto razy dziennie, zazwyczaj z byle pierdoły (bo w sumie jak można ryczeć oglądając np., „Dom nie do poznania”, heloł ?).

Wracając do meritum. Ostatni tydzień w rozwoju ruchowym Maxa był na tyle intensywny, że matka ze szczęściem na twarzy łapie powoli zadyszkę. Oczywiście jeździk nadal jest ulubionym towarzyszem podróży, ale już bardziej jako kompan w razie konieczności szybkiej asekuracji niż stała podpora. Postępami w chodzeniu są zaskoczeni również rehabilitanci. Chyba nie wierzyli w taki przeskok z niechodzenia, na coś w stylu, ej mama dam sobie radę sam.

A może mały po prostu postanowił nas wszystkich trochę zaskoczyć?

SONY DSC

czapka – allegro

kurtka – Burberry

spodnie – zara

butki – zara

SONY DSCSONY DSC

SONY DSCSONY DSCSONY DSCSONY DSCBolek! Nie bądź taki, daj się pobawić!

SONY DSCSONY DSCSONY DSC

P.S. Podczas spaceru rąsia taty była niezastąpiona. Ale coś tam udało się uchwycić troszkę później.

SONY DSC

A po aktywności mała regeneracja.SONY DSC

Krok po kroku