Nowy żłobek – pierwsze podsumowanie

Pierwsze dwa tygodnie w nowym żłobku za nami.

Codziennie rano z trudem rozplatałam jego rączki kurczowo trzymające się mojej szyi. Powstrzymywałam łzy jak mogłam, ale tuż po zatrzaśnięciu drzwi samochodu okazało się, że dłużej nie ma sensu dusić w sobie tego, że cholernie tęskni się za swoim dzieckiem.

Oczy kota ze Shrek’a i płacz łamią rozdarte serce matki. Każdego ranka uświadamiam sobie jak szybko mały człowiek musi stawić czoła życiu i stać się samodzielną jednostką. Walczyć o swoje, kiedy nie ma przy nim rodziców, u których może szukać wsparcia.

Pierwsze dni były najgorsze dla naszej trójki. Napięcie udzielało się wszystkim. Grymasom małego nie było końca.
Jednak z każdym dniem jest coraz lepiej, małymi kroczkami Max akceptuje nowe miejsce. Poznaje już nowych kolegów, chętniej bierze udział w zabawach i nie reaguje już płaczem na moje słowa „kochanie, jedziemy do żłobka”.

Bezcenne jest za to popołudniowe powitanie kiedy zabieram Go do domu.
Odrywa się od zabawek i biegnąc przez całą salę krzyczy z uśmiechem na ustach „mama !!!!”. Dla takich momentów warto żyć.

SONY DSC SONY DSC SONY DSC

kamizelka – Next
bluza i spodnie – F&F

SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC

 

 

Reklamy
Nowy żłobek – pierwsze podsumowanie

Zgrany team

Nachodzą mnie czasami takie chwile kiedy to zastanawiam się, jak wyglądałoby moje życie bez Max’a. Bez jego uśmiechu, płaczu, przytulasków, fochów i dąsania. Bez opowieści w bliżej mi nie zrozumiałym języku 😉 Bez rozrzuconych zabawek i bez codziennej sterty prania. Bez całego tego rozgardiaszu, który wprowadził. Gdzie byłabym teraz, gdyby nie On. Jakimi ludźmi się otaczała, w co wierzyła i czym się interesowała. Miała więcej czasu dla siebie, czy może wręcz przeciwnie, nadal miała problemy z organizacją 🙂
Potem patrzę na tego brzdąca, który z każdym kolejnym dniem pokazuje mi jak dużo już potrafi i wiem, że bez niego to nie byłoby to samo. Nasze dopełnienie, nasza kropka nad i. Chociaż czasami potrzebujemy chwili oddechu, to na dobrą sprawę nie potrafimy już bez siebie żyć.

SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC

czapka – h&m, kurtka – decathlon, dresiaki – f&f, buciki – PUMA (prezent), jeździk – TU

Zgrany team

Daj mu to co najcenniejsze…

Zastanawiając się nad prezentem dla Max’a z okazji Dnia Dziecka rozważaliśmy z tatkiem różne rodzaje zabawek i pojazdów dostępnych na rynku. I pewnie jak większość rodziców i dziadków, mamy dylemat co kupić maluchowi. Jak trafić idealny prezent wśród mnóstwa dostępnych ofert?
Do głowy przyszedł mi zupełnie inny pomysł. Mianowicie jak spędzić ten dzień, tak żeby Max (i my również 😉 ) faktycznie odczuł, że jest Dzień Dziecka. Odpowiedź przyszła szybciej niż się spodziewałam. Z uwagi na fakt, że na co dzień większość czasu Max jest w żłobku a my z tatkiem w pracy – w Dzień Dziecka damy mu to czego brakuje mu najbardziej – chwil spędzonych razem, czasu, którego w tygodniu mamy tak niewiele. Bo o ile bardziej zapamięta fajny dzień z rodzicami, podczas którego będziemy puszczać bańki mydlane i latawca, poszalejemy na rowerach po parku, zjemy watę cukrową i lody a może i wyskoczymy na piknik jeśli pogoda dopisze.

Porównałam ostatnio jego reakcje w dwóch sytuacjach. Pierwsza kiedy dostał nową zabawkę i druga, kiedy oznajmiłam mu, że wychodzimy na plac zabaw, i jego ulubione zjeżdżalnie.
Zgadnijcie przy czym był śmiech i okrzyki radości. Ubierał czapkę z prędkością światła i sam wybrał sobie buciki w których chce wyjść. Takie oto nieszablonowe dziecko nam się trafiło 🙂

Oczywiście kwestia prezentów na Dzień Dziecka też nas nie ominie, ale tu pole do popisu pozostawiam Dziadziowi i Babciom, którzy rozpieszczają Go jak mogą – na szczęście w granicach rozsądku 🙂

Tymczasem zostawiam Was z naszym sobotnim obcowaniem z naturą.

DSC02074a DSC02076a DSC02086a DSC02087a

DSC02096aTata, ale w tamtą stronę !!!

DSC02103a

czapka – GAP, koszulka – H&M, spodenki – F&F, tenisówki – Lee Cooper

DSC02104aDSC02114a DSC02121a DSC02126a DSC02138a

 

Daj mu to co najcenniejsze…