Nasze pierwsze wspólne wakacje


SONY DSC

Ostatni tydzień upłynął na odpoczynku, relaksie, beztroskich zabawach na piasku, kosztowaniu pysznego jedzenia i rozkoszowaniu się idealną pogodą. Ta podróż była zaplanowana, jako wyjazd na majówkę, jednak z powodu choroby Max’a termin trzeba było przesunąć na nieco później. Wyznaję zasadę, że co się odwlecze to nie uciecze i tym razem też się sprawdziło 🙂

Dzięki gościnności naszych przyjaciół mieliśmy możliwość kolejny raz odwiedzić urokliwe miejsce, jakim jest SYLT. Jeśli ktoś z Was ma ochotę na kilka szczegółów dotyczących wyspy odsyłam Was do Wikipedii.

Dla nas jest to swoistego rodzaju azyl. Miejsce, w którym oddychamy pełną piersią i ładujemy akumulatory. I nie odstrasza sztorm czy też deszcz, spacerom na świeżym powietrzu nie ma końca. Klimat tego miejsca skłania do planowania kolejnej podróży, kto wie, może w przyszłym roku 🙂
W słoneczne dni – obowiązkowa była plaża. Nie mogliśmy się doczekać reakcji Max’a kiedy pierwszy raz zobaczy tak ogromną piaskownice i morze. Warto było przejechać ponad 1100 km dla jego „wow”, dla radości z dreptania bosą stópką po piasku i zdziwienia, kiedy pierwszy raz podszedł do morza a fale uderzały o brzeg.

Szybko okazało się, że naszemu dziecku do szczęścia wystarczy plaża, zapas jedzenia i foremki do piasku.

Podczas tych wakacji Max stał się bardziej towarzyski, otwarty na zabawę z dziećmi. To wszystko dzięki Miłoszkowi, synowi naszych przyjaciół, który od pierwszego dnia był dla Max’a jak starszy brat. Momentami, kiedy głaskał Max’a po głowie w trakcie snu czy też w chwili, kiedy powiedział „ciocia, kocham Cię” ciężko mi było ukryć wzruszenie. Chyba nie ma nic piękniejszego, jak usłyszeć te słowa z ust dziecka. 

SONY DSC SONY DSC SONY DSC

Windsurfing Cup

SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC

SONY DSC

pierwsze „sam na sam” z wielką wodą

SONY DSCSONY DSC

komentarz jest zbędny 🙂

SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSCSONY DSC SONY DSC

mistrzowie drugiego planu

SONY DSCSONY DSC SONY DSC SONY DSCSONY DSC SONY DSC SONY DSC

nasz stadion na Brazilian Cup – projekt i wykonanie – wujek Arek

SONY DSC IMG_1298IMG_1262 IMG_1280IMG_1309 IMG_1310 IMG_1311 IMG_1317 IMG_1320 IMG_1343 IMG_1351 IMG_1356IMG_1358IMG_1359 IMG_1360 IMG_1388 IMG_1399

Jeszcze raz dziękujemy Izie,Arkowi i Miłoszowi, za niezapomniane chwile, długie wieczory, grę w Taboo (laski górą), gry na konsoli, wspólne śniadania, spacery, crepsy zjedzone przez mewy-giganty, pyszne drinki, długie rozmowy te mniej i bardziej sensowne :), naukę j. niemieckiego, wiejskie przyśpiewki i uśmiech na twarzy. Chociaż jesteście daleko stąd wiemy, że zawsze możemy na siebie liczyć. Po tym właśnie poznaje się prawdziwych przyjaciół. Buźki krejzole 🙂

SONY DSC

wir vermissen Euch !

Advertisements
Nasze pierwsze wspólne wakacje

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s