Wagarów ciąg dalszy


Troszkę nas tu nie było. A to wszystko przez kolejne choroby, które nas zaatakowały. Max tym razem złapał obustronne zapalenie płuc, z całym dobrodziejstwem inwentarza. Oczywiście jakby tego było mało, matka podłapała bakterie od dziecka i rozłożyła się również na dobre. Z 40 st. gorączką, gruźliczym kaszlem i katarem po pas, przykułam się do łóżka na 3 dni. Cały ten czas, sponsorowaliśmy chyba wszystkie wielkie koncerny farmaceutyczne. Po jednej wizycie w aptece stwierdziłam, że nie stać mnie na chorowanie.

Do opieki nad nami trzeba było wzywać obie babcie, bo o ile Max’a pomimo choroby i lekkiej gorączki roznosiła energia to matka wyglądała już jak wrak człowieka. Ale co było, to było. Na szczęście dochodzimy do siebie, co prawda powolutku, ale mój organizm nigdy nie miał przyjemności obcować z tak wysoką gorączką i chyba się bidulek pogubił, bo nie wie jak się szybko zregenerować.
Oczywiście z racji tego, że się pochorowaliśmy wyjazd majówkowy trzeba było niestety odwołać, ale matka nie była by sobą gdyby nie wymyśliła czegoś innego w zamian 🙂 Oby tylko już zdrowie nie spłatało nam figla.

 

Reklamy
Wagarów ciąg dalszy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s